Szum informacyjny – przykłady, które dają do myślenia

PRStrategia marketingowa
Szum informacyjny - nie daj się zagłuszyć

Co minutę na Twitterze przybywa ponad 270 tys. Twittów. Co roku ilość zdjęć będących w internecie się podwaja. Szum informacyjny to coraz powszechniejsze zjawisko – bardzo łatwo wpaść w tę pułapkę, jeśli prowadzisz kampanię w sieci. 

Szum medialny został zdefiniowany przez Petera Vastermana jako generowana przez media, wszechogarniająca fala wiadomości, wywołana przez jedno określone wydarzenie i wzmocniona przez samonapędzający się proces. Barbara Konopka w pracy „Szum informacyjny i jego rola w kształtowaniu warunków medialnych i kulturowych” zauważa, że w internecie szum informacyjny objawia się na kilku poziomach: 

  • języka – agresywnego, mającego zszokować i przykuć uwagę za wszelką cenę; 
  • obrazu – niepotrzebnie kontrowersyjnego czy epatującego erotyką; 
  • na poziomie audiowizualnym, jeśli filmy czy treści uruchamiają się samoistnie, bez zgody użytkownika; 
  • na poziomie ilości – gdy reklam jest po prostu za dużo. 

W skrócie więc może chodzić o nadmiar treści lub wizualny czy dźwiękowy przesyt przekazem reklamowym. Nie bez powodu obie powyższe prace powstały w 2020 i 2021 roku. Zjawisko szumu informacyjnego potęguje się wraz z geometrycznym przyrostem treści w internecie. Rośnie ilość czasu spędzanego on-line, a przez to użytkownicy niemal nie mają wytchnienia od kampanii PR, reklam, filmów i chwytliwych nagłówków. 

Szum informacyjny w internecie 

W tym miejscu warto rozróżnić szkodliwy szum informacyjny od tzw. marketing buzz lub online buzz. Te dwa ostatnie pojęcia to szum w internecie, odnoszący się jednak tylko do warstwy treści. Każdy marketer chce, by o jego produkcie było głośno. Buzz wokół usługi lub rzeczy nie musi jednak opierać się na niskiej jakości, wszechobecnym przekazie.

Na szum informacyjny mogą składać się również takie zjawiska jak fake newsy. Autorzy pracy „Fake news, rumor, information pollution in social media and web„ opublikowanej w 2019 roku w New Delhi wyróżniają następujące rodzaje fałszywych informacji w sieci i w social-mediach: 

  • oszustwa, 
  • plotki, 
  • dezinformacje, 
  • satyra, 
  • fake newsy, 
  • spam, 
  • kłamstwa. 

Z badań wynika, że 65 proc. dorosłych Amerykanów polega na social-mediach jako swoim głównym źródle informacji.  Odpowiedzialność za rzetelność treści spoczywa więc również na reklamodawcach, którzy poprzez szum informacyjny w mediach społecznościowych i wyszukiwarkach promują swoje produkty. 

Szum informacyjny – przykłady 

Jeśli włączysz radio, usłyszysz prawdopodobnie krzykliwe reklamy marketów z elektroniką. O ile jeździsz samochodem, zobaczysz olbrzymie billbordy tych firm na poboczach. Oparte o intensywne kolory podstawowe (czerwony-czarny-żółty), głośne dżingle i niekończące się promocje spełniają dobrze swoją funkcję – przykuwają uwagę maksymalnej ilości klientów, szczególnie tych wrażliwych na cenę. Trzeba jednak przyznać, że już od pierwszego hasła „Nie dla idiotów!”, reklamy tych marek znacznie przyczyniają się do powstawania szumu informacyjnego w polskiej przestrzeni publicznej. 

Głos Twojej marki niknie w szumie informacyjnym?

Czas, by Twoi klienci usłyszeli go głośno i wyraźnie!

W sieci trudno wytypować jedną markę, która odpowiadałaby szczególnie za szum informacyjny. Przykłady muszą więc dotyczyć raczej typów przekazu, który wywołuje niepotrzebne zamieszanie w internecie: 

  • „wyskakujące” okienka; 
  • audio i video, które uruchamia się bez zgody użytkownika; 
  • niepotrzebny hałas – powiadomienia, dzwonki i reklamy o zwiększonej głośności; 
  • nadmiar linków i cytatów; 
  • krzykliwe nagłówki i tytuły; 
  • prowokacyjne zdjęcia i fotomontaże; 
  • przekierowania na inne strony, szczególnie, jeśli użytkownik nie ma nad nimi kontroli. 

Jeśli używasz więcej niż kilku z tych technik, to użytkownicy mogą unikać Twojej witryny. Nie wszędzie w internecie panuje szum informacyjny. Właściwie każdy ma ulubiony sklep czy markę, które ceni właśnie za to, że jest to spokojne miejsce pozwalające wytchnąć w sieci. Prosty design sklepu, brak uciążliwych reklam czy przerywników, czytelne informacje – to sprawia, że klienci chętniej spędzają czas w takim miejscu. Czasem oszczędność środków pozwala wykreować przekaz, który przykuwa uwagę pośród wszechobecnego informacyjnego zgiełku.  

Promować się, czy nie promować?

To, że czasem warto być bardziej oszczędnym w środkach, nie znaczy, że masz całkowicie zrezygnować z promocji! Minimalistyczna strona internetowa i rozważnie rozsyłany, pełen ciekawostek e-mail marketing to mogą być narzędzia marketingu, które nie przyczyniają się do szumu informacyjnego. To się sprawdza szczególnie w segmencie premium, gdy i tak nie liczy się ilość, ale jakość pozyskanych klientów. Również branże związane z modnymi nurtami eco, hygge czy slow opierają się w dużej mierze na mniej nachalnym, naturalnym przekazie.  

Coraz bardziej widocznym trendem jest tworzenie produktów i usług do walki z szumem informacyjnym. To mogą być aplikacje i programy do filtrowania informacji lub notes, w którym można zapisywać przemyślenia w analogowej formie. Tak jak Marie Kondo pomaga lepiej się zorganizować w świecie realnym, tak Pani Swojego Czasu podpowiada w sieci, jak uniknąć szumu informacyjnego w prowadzeniu biznesu. Obie przy okazji świetnie na tym zarabiają.  

Czy Twoja firma przyczynia się do powstawania szumu? 

Zazwyczaj oceniając efekty kampanii w sieci, bierze się pod uwagę ilość i zasięgi przekazu. Gdyby jednak pochylić się nad zjawiskiem szumu informacyjnego, trzeba byłoby skupić się na jakości. Jeśli Twój content jest merytoryczny, jakościowy i przemyślany, to nie ma ryzyka, że pojawi się oskarżenie o produkowanie niepotrzebnych treści. Problem może powstać, jeśli masz kilka firm, które jednocześnie reklamują się w jednym miejscu. Pomyśl nad ograniczeniem powielającego się przekazu i przeniesieniem funduszy na reklamę w innych kanałach komunikacji marketingowej, niż dotychczas. 

„Biały szum” dotyczy szczególnie firm, które nie mają zbyt wielu zaangażowanych użytkowników.  Jeśli marka ma dużą bazę oddanych klientów, to newsletter czy oferta będą dla nich wartością dodaną. Aby tworzyć wyłącznie takie skrojone do potrzeb klientów reklamy, skontaktuj się z nami. Zapewniamy wsparcie sprzedaży skrojone na miarę potrzeb Twojej firmy.

Zadzwoń Zaloguj się Kontakt