Geotrapping brzmi dość tajemniczo. To zjawisko związane z mobile marketingiem, który zasadniczo nie jest niczym nowym, gdyż istnieje na rynku od wielu lat. Jednak w jego stosowaniu były pewne ograniczenia. Owszem, można było targetować demograficznie, czy geolokalizacyjnie, ale dziś tych możliwości jest zdecydowanie więcej. Warto z nich korzystać, wiedząc, że 50% Polaków regularnie korzysta z Internetu na urządzeniach mobilnych. Oto znak naszych czasów. Dzisiaj już nie wracamy się do domu najczęściej po klucze od samochodu czy portfel. Tym, bez czego nie możemy się obejść jest smartfon. I specjaliści od marketingu dobrze o tym wiedzą.

Precyzyjne dotarcie do klienta zależy od właściwego targetowania. Opiera się m.in. na odpowiedniej segmentacji, tak by powstała grupa docelowa obejmowała idealnych klientów. O ile od dawna można było segmentować rynek demograficznie, czy geolokalizacyjnie, w zakresie mobile marketingu pojawiły się nowe narzędzia – aplikacje. Geotrapping używa ich, tak jak funkcji GPS w smartfonach, do „podążania” za użytkownikiem. Dzięki temu poznaje m. in. jego zwyczaje i preferencje zakupowe. 

Czym jest geotrapping? 

Nie jest tajemnicą, że budowanie odnoszącego sukcesy biznesu wiąże się z wieloma wyzwaniami. Jednym z nich jest umiejętność interakcji z potencjalnymi klientami na różnych platformach i urządzeniach. Telefony komórkowe zmieniają sposób, w jaki docelowi odbiorcy i klienci wchodzą w relacje z różnymi markami. Użytkownicy na swoich smartfonach odwiedzają witryny różnych firm, otwierają e-maile i robią zakupy. 

Liczba użytkowników smartfonów na całym świecie przekracza obecnie trzy miliardy. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych kilku lat wzrośnie o kolejne kilkaset milionów. Przez ostatnie pięć lat na całym świecie sprzedawano około 1,4 miliarda smartfonów rocznie. Nic dziwnego, że firmy próbują dotrzeć do tej rosnącej liczby odbiorców, szukając coraz skuteczniejszych metod. Jedną z nich jest geotrapping. Ci, którzy znają angielski, od razu wyłowią w tym określeniu słówko „trap”, czyli pułapka. Poniekąd słusznie. Geotrapping to trochę jak tropienie zwierzyny. Umożliwia podążanie za klientem od sklepu A, do sklepu B.

Polecamy  Czym jest guerilla marketing?

Mając taką wiedzę, firma może wyemitować precyzyjny komunikat na urządzeniach mobilnych. Taki przekaz pojawi się na urządzeniu użytkownika w przyszłości, w oparciu o jego lokalizację w określonym czasie w przeszłości. Geotrapping służy do zbudowania bazy osób, które znajdowały się w określonym miejscu, w określonym czasie. Po co? Aby móc później wyświetlać im interesujące ich komunikaty reklamowe. Geotrapping daje wręcz niegraniczone możliwości. W zależności od przyjętych parametrów, za jego pomocą możesz stworzyć profil swojego idealnego klienta i zwiększyć zasięg oddziaływania public relations.

Geotrapping w marketingu 

Głównym celem marketingu jest dotarcie do odpowiedniego segmentu klientów we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Geotrapping znacznie ułatwia to zadanie. Istnieje kilka powodów, dla których warto go włączyć do strategii marketingowej. Po pierwsze, potencjalna publiczność jest ogromna. W Polsce smartfona posiada prawie 80% osób, a odsetek ten jest jeszcze wyższy w przypadku młodych konsumentów. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Mobiem Polska na przełomie 2019/2020 roku. Ponad 60% osób w wieku od 15 do 35 lat nie rozstaje się ze smartfonem w ciągu dnia. 82% deklaruje, że ma go przy sobie także podczas snu. Co ciekawe tylko 7% Polaków przyznaje, że ma przy sobie telefon przez mniej niż godzinę dziennie!

Badania przeprowadzone przez MarTech Series pokazują, że 83% firm uważa, że ich kampanie są bardziej skuteczne, gdy używają danych o lokalizacji użytkowników dostępnych dzięki smartfonom. „Śledzenie” klientów jest coraz łatwiejsze, bo coraz więcej użytkowników urządzeń mobilnych ma zawsze włączony GPS. Chętniej także instalują różnego rodzaju aplikacje. Geotrapping, ponieważ opiera się na zachowaniu klientów, może pomóc markom zdobyć więcej transakcji i poprawić relacje z klientami. Uzyskane dzięki geotrappingowi dane pozwalają lepiej zrozumieć i zaspokoić potrzeby konsumentów. Takie wsparcie sprzedaży skutkuje większym zaangażowaniem w kampanie. Co istotne, to narzędzie jest skuteczne zarówno w przypadku zwiększania ruchu online, jak i w fizycznych punktach, np. sklepach czy restauracjach. 

Polecamy  Jak działa marketing viralowy?

Udowodniono, że korzystanie z danych o lokalizacji zwiększa skuteczność kampanii marketingowych o 80%. Jeśli wiesz, gdzie przebywają Twoi potencjalni klienci, możesz łatwo do nich dotrzeć z odpowiednim przekazem, we właściwym czasie. Zastanawia Cię, czy klienci naprawdę chcą udostępniać swoją lokalizację firmom? Odpowiedź brzmi – tak! Badania pokazują, że 57% klientów chętnie udostępnia swoją lokalizację, aby móc korzystać z bardziej trafnych reklam. 53% konsumentów deklaruje, że są bardziej skłonni do korzystania z reklam opartych na lokalizacji. Klienci są coraz bardziej otwarci. 72% z nich reaguje, gdy widzi wezwania do działania w niewielkiej odległości od swojego miejsca pobytu. Dlatego geotrapping ma w marketingu sporo możliwości do wykorzystania.

Zastosowanie geotrappingu 

Geotrapping to oznaczanie użytkowników mobile przebywających w danym czasie w danym miejscu. Pozwala zebrać dane na temat osób przebywających np. na targach czy festiwalach. Idealnie sprawdza się także w branży turystycznej, w której pozwala dotrzeć do określonego odbiorcy. Może nim być np. osoba lubiąca sporty wodne, uprawiająca surfing lub windsurfing i dotychczas jeżdżąca w tym celu na Fuerteventurę lub do Malezji. Geotrapping powala także śledzić ruch turystyczny – np. poprzez śledzenie logowań smartfonów na lotniskach – a następnie docierać do wybranych osób z precyzyjnie przygotowanym przekazem reklamowym.  

Geortapping pozwala dowiedzieć się naprawdę wiele o klientach między innymi na podstawie aplikacji instalowanych przez nich w telefonach. Co ważne, już samo ściągnięcie danej aplikacji wiele mówi o intencjach czy zainteresowaniach danej osoby. Użytkowników smartfonów wciąż przybywa, a telefony stają się narzędziem wykorzystywanym w celach zakupowo-rozrywkowych częściej niż komputery. W tych okolicznościach dalszy rozwój geortappingu jest więcej niż pewny. Kto wie, czym zaskoczy nas w przyszłości.